Bistro Nova

wpis w: Najnowsze, Przepisy, Restauracje | 0

 

Miejsce: Bistro Nova

Gdzie: ul. Żytnia 18, 01-014 Warszawa

Szybkie info o samym miejscu: Restauracja zlokalizowana jest na warszawskiej Woli, wcześniej zaś podbijała serca mieszkańców Pruszkowa.

Kuchnia: Polska kuchnia z twistem nowoczesności.

Pierwsze wrażenie: O samym miejscu dowiedziałam się z polecenia znajomego kucharza na jednej z imprez podczas rozmowy o fajnych gastro miejscówkach, natomiast podczas śniadania w innej lokalnej restauracji, gdy rozmawiałam
z tamtejszym kucharzem i wspomniałam, że wybieram się do Bistro Nova usłyszałam „ojej to koniecznie pozdrów Adama!” (Adam czyli Adam Marcinkowski utytułowany Szef kuchni w Bistro Nova- przypis redakcji 😉 ).
No to jak wszyscy mi polecają i tak chwalą właściciela to brzmi to dla mnie wręcz jak „challenge accepted”. Szłam tam z ogromnymi wymaganiami, przejrzałam kartę wcześniej 5 razy i wiedziałam czego chce spróbować żeby stwierdzić czy jest tak dobrze jak inni mówią. Już nie będę tego rozwlekać i trzymać w niepewności: no było, było tak dobrze, a nawet lepiej i mało tego w obecnym lokalu na Woli jest nadal tak samo fantastycznie.

Szef kuchni, który wita wręcz każdego gościa, opowiada o daniu, kontroluje czy wszystko jest w porządku zarówno na kuchni jak i na sali sprawia, że w samej restauracji panuje bardzo przyjazna atmosfera.
Loftowe, wysokie sufity są przełamane białą cegłą i drewnem, dodatkowo zmiękczone ciepłym światłem i roślinnością.
Z sali widoczna jest kuchnia co działa inplus i w mojej ocenie zwiększa zaufanie do miejsca.

Dość o samym miejscu, przejdźmy do clue programu: 

Jedzenie:

ZAPRASZAM DO STOŁU:

GĘSIE PIPKI puree truflowe/ smażona cebula (32 PLN)

Gdybym zobaczyła to danie w jakiejkolwiek innej karcie to ominęłabym je wzrokiem szybciej niż wypijam kieliszek szampana ( a umiem igrać z czasem w tej sytuacji). No właśnie- „w jakiejkolwiek innej”,ale nie w Bistro Nova! Mam tak ogromne zaufanie do tego miejsca i nie chodzi tu bynajmniej o poczucie zagrożenia jakością składników, ale o kunszt kulinarny Szefa kuchni. Nie zawiodłam się- fantastyczne mięso ( nie wierze, że to pisze, gdy myśle o podrobach) wręcz rozpływające się w ustach. Puree truflowe, które w żaden sposób nie dominuje dania o co łatwo w przypadku trufli
i dodatki o różnej teksturze, które dopełniają całą przystawkę.

 

TATAR WOŁOWY słonecznik/ kawior z cebuli/ majonez ziołowy/ żel z żółtka (39 PLN)

Tatar w Bistro Nova to jest absolutny HIT! Miałam okazję próbować go jeszcze, gdy lokal mieścił się w Pruszkowie i cały czas trzyma bardzo wysoki poziom. Śmiem twierdzić, że jest to najlepszy tatar w Polsce i nie wydaje tej oceny pochopnie, gdyż zjadłam tych tatarów podczas mojej znajomości z tą restauracją chyba z 10 i każdy, ale to absolutnie każdy był 11/10. Dodam, że w tej materii mam naprawdę duże doświadczenie i ten na zdjęciu wygrywa nawet
z tatarem od jednego z najbardziej znanych i medialnych szefów w kuchni w Warszawie. Świeże, jakościowe i idealnie posiekane mięso w towarzystwie kawioru z cebuli i żelu z żółtka to przystawka, na którą musicie tu wpaść bez żadnego „ale”. Jest to kolejne danie, które łączy ze sobą różne tekstury i finalnie jest delikatne, chrupiące i piękne dla oka 🙂

 

ŻUREK puree/ kindziuk/ jajko poche (21 PLN)

Największym fanem tego żurku jest mój narzeczony. Bardzo mu posmakował jedząc go pierwszy raz w Pruszkowie
i gdy rezerwowaliśmy stolik w Bistro Nova już na Woli pierwsze co usłuszałam „oby tylko nadal w karcie był ten żurek”. No cóż.. jest! 🙂 Zupę dostajemy tak jak na zdjęciu, a następnie kelner powoli i elegancko wlewa wywar do talerza. Smaki łączą się idalnie, ciekawym dodatkiem, który jest wyczuwalny i charakterystyczny jest kindziuk. Rozpływające się żółtko jest o wiele bardziej harmonizuje z wywarem niż zwykłe ugotowane na twarde jajko. Sam żur? Esencjonalny, głęboki, lekko kwaśny.

 

PIEROGI siekana kaczka/ kompresowana gruszka/ masło orzechowe  (37 PLN)

 

Pierogi to idealny przykład dania, które wpisuje się w filozofie tego miejsca: polska kuchnia z nowoczesnym twistem. Bingo! Kto z Was wpadłby na połączenie wytrawnych pierogów z masłem orzechowym? Nawet mi to do głowy nie przyszło, a mam już na swoim koncie kilka zaskakujących połączeń ( pamiętacie mój chłodnik arbuzowo pomidorowy? Od tego zaczynałam 🙂 ) 

Co do samego dania: porcja bardzo słuszna- 5 pierogów, które są napakowane farszem jakby właśnie wróciły z siłowni ( czy tylko ja się teraz śmieje? 😉 ) Siekana kaczka wypełnia po brzegi cienkie ciasto, a sos z masłem orzechowym to kropka nad „i”.

 

POLĘDWICA Z DORSZA kaszanka/ kalafior/ winegret z maślanki  (45 PLN)

 

Poproszę o fanfary i owacje na stojąco dla tego dania. Bez wyjątku! Natychmiast! Ci którzy mnie znają dobrze wiedzą, że moim ulubionym połączeniem smakowym jest surf and turf w każdej możliwej kombinacji. Tutaj miejsce czerwonego mięsa zajęła… kaszanka. To prawda bardzo jej nie lubię, ale HELLO jesteśmy w Bistro Nova i tu zjem chyba wszystko (zostawiam sobie małą furtkę, gdyby Szef kuchni wpadł na pomysł dodania flaczków 😉 ) bo wiem, że będzie to zarówno przygotowane, doprawione jak i podane w taki sposób, że to nie może nie smakować. 

Do brzegu- jak to wypada smakowo bo wizual to nie wszystko? Ryba wręcz rozpadała się pod naciskiem widelca, była niesamowicie soczysta, a do tego przygotowana w taki sposób, że (zabrzmi to irracjonalnie), ale polędwica z dorsza smakowała jak polędwica z dorsza kropka. Zwracam na to uwagę nie bez powododu. Bardzo często w restauracjach ryba jest niesamowicie płaska w smaku i często dopiero dodatki robią tzw „robotę”. Ta natomiast nie wiem jak to im się udało, ale zachowała w sobie wszystkie swoje soki i przez to była niesamowicie esencjonalna i nawet bez tych dopełnień na talerzu mogłaby śmiało być podawana solo. Moje ukłony.
Skoro jednak o dodatkach mowa to kaszanka w chrupiącej panierce wyglądała jak małe kuleczki arancini na kalafiorowej chmurce (wybaczcie nazewnictwo z Kuchennych Rewolucji weszło za mocno 😉 ) 
Winegret z maślanki to coś co najchętniej kupiłabym w 2 litrowej butelce i polewała każde danie albo wręcz się w tym wykąpała. Cudownie wyrazisty i słony podkręcał całe danie jednakże zostawiając na pierwszym planie rybe. Wracam na to danie na 100%

 

PTASIE MLECZKO ŻUBROWE pieczone mleko  (19 PLN)

 

Pełne brzuchy? To nie koniec 🙂 W karcie znajdują się 2 desery. Jeden bardzo nieoczywisty, drugi to lubiana przez wszystkich klasyka. Zacznijmy od czegoś zaskakującego czyli ptasie mleczko żubrowe z pieczonym mlekiem. Ja osobiście nie spotkałam się jeszcze w restauracjach z takim daniem więc było to dla mnie nowe doświadczenie. Bardzo udana pozycja. Delikatny wręcz kremowy środek w połączeniu ze słodkim pieczonym mlekiem bardzo przyjemnie kontrastuje z odswieżającymi owocami. 

 

PANNA COTTA coulis truskawkowe/ pieczone mleko  (21 PLN)

 

Panna Cotte każdy zna i każdy lubi, a sama w sobie była bardzo smaczna, ale dodatki jak coulis truskawkowe i pieczone mleko sprawiały, że ta klasyka została podkręcona przez co cały deser nie był tak oczywisty jakby to się wydawało.

 

Pasty z warzyw

 

Nie jestem pewna czy nadal znajdują się w karcie, ale miałam możliwość ich spróbowania i będę chwalić. Hummus
z indyjskim twistem i druga pasta na bazie buraczków z dodatkiem świeżego pieczywa to naprawdę fajny dodatek do wina/ piwa na popołudniowy aperitif.

 

Podsumowanie:

Bistro Nova to nowe miejsce na kulinarnej mapie Warszawy jednakże niech to Was nie zmyli nie ma tam miejsca na potknięcia amatorów. Nad całością piecze trzyma niezwykle utalentowany szef kuchni Adam Marcinkowski, który
w moich oczach jako jeden z niewielu umie zaserwować polskie dania z naprawdę zaskakującym twistem. Jest przede wszystkim jakościowo co zarówno czuć w daniach jak i zresztą widać bo mają odsłoniętą kuchnie co udawadnia, że nie mają nic do ukrycia.
Wielowymiarowość smaków, jakościowa, zaskakująca kuchnia, uczciwe porcje, uczta zarówno dla żołądka jak i oka, sezonowość produktów to składniki definicji jednej z już moich ulubionych restauracji jaką jest bezapelacyjnie Bistro Nova.
Tatar, który podają to nie jest zwykłe danie, ale już chyba nowy kierunek w sztuce kulinarnej i mówie to z pełną odpowiedzialnością. Za każdym razem, gdy ktoś się mnie pyta czy polecam może jakieś fajne miejscówki w Warszawie, czy odkryłam coś nowego odpowiadam (może niegrzecznie bo pytaniem na pytanie) „a próbowałeś tatara z Bistro Nova?”. Będę jak zdarta płyta dopóki nie odwiedzicie tego miejsca bo naprawdę warto, a wasze wizyta w tym miejscu zakończy się moim „a nie mówiłam! 🙂 )

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *